niedziela, 8 stycznia 2012

Nasza Justyna.

Nasza Justyna? Dla mnie tak.
Teraz, gdy nie skacze już Adam Małysz, adrenaliny dostarcza mi tylko Justyna. A to, co zrobiła dzisiaj - co zrobiła przez cały ten Tour de Ski - wprowadziło mnie na orbitę. Oglądam wszystkie Jej biegi i ciśnienie skacze mi pod sufit, serce łomocze i wpadam bądź w rozpacz, bądź w euforię, w zależności od miejsca, które zajmie w danym biegu.

I okropnie wkurza mnie, gdy czytam: "Justyna? Ta paskuda z wyszczerzonymi zębami?", "Nie mogę zrozumieć, czym się tak zachwycacie. Ja nie mogę patrzeć na ten jej okropny uśmiech." - i tym podobne. Takie to typowo nasze, polskie. Coś złego trzeba wynaleźć. Żadna tam jakaś Justyna nie będzie zbierać samych pochwał - bo niby za co? I tym podobne.
Otóż - po pierwsze to nieprawda, Justyna nie jest paskudą, a uśmiech ma rozbrajający. Fakt, ja tak uważam, a nie zawsze przecież mam rację. Piszę na ten temat po to, żeby któryś tam raz przypomnieć tezę: de gustibus non est disputandum. Po drugie - nawet gdybyśmy wszyscy zgodzili się z tym, że Justyna jest paskudna i ma okropny uśmiech - no to co? Ona przecież startuje w biegach narciarskich, nie w konkursie piękności.

Ale, cóż, ja już poznałam na sobie życzliwość, prawdziwie obiektywną, naszych kochanych rodaków. A - niestety - w większości - rodaczek. Wystajesz trochę ponad metr pięćdziesiąt? Buch! Trzeba cię zdołować. Nieistotne, że kochają cię tłumy (to już nie o mnie, to o Justynie), JA ci pokażę... I buch!

O dziwo, tego nie zaznał chyba tylko Adam Małysz, a jeśli, to chyba w jak najmniejszym stopniu. A dla mnie Justyna Kowalczyk jest teraz Adamem Małyszem. I będę Jej bronić do upadłego, nawet gdyby przegrała już wszystkie biegi w tegorocznym pucharze świata. Puk, puk, puk - odpukać!

Justyna rulez!

4 komentarze:

Czytelniczka pisze...

Ja też bardzo lubię Justynę Kowalczyk, zwłaszcza, że ma ona trochę zadziorny charakter;) A co do jej uśmiechu, to myślę, że ma ładne zęby:)

Ata pisze...

Nie jestem pasjonatem sportu. Już nie... Ale cieszą mnie sukcesy naszych wyczynowców. Szczególnie w sportach zimowych. A Justyna uśmiech ma zaraźliwy i promienny. I lubię jej słuchać. I cieszą mnie jej sukcesy.
A polskie piekiełko? Zawsze było, jest i będzie :-/

Dorota pisze...

Justyna uśmiech ma piękny, wyniki jeszcze piękniejsze i należy się z tego cieszyć. A takich co lubią innym dokopać jest sporo, ale tych innych jest chyba jednak więcej, tylko mniej rzucają się w oczy!

Kasia pisze...

Lubię Justynę :)